Strona internetowa zrobiona przez AI - 7 błędów, które kosztują klientów

Spis treści
- 011. Treść, którą mogłaby mieć każda firma z branży
- 022. Zmyślone fakty podane pewnym tonem
- 033. Brak strategii: strona bez zadania
- 044. Masowo generowane podstrony pod SEO
- 055. Grafiki, które udają rzeczywistość
- 066. Wolna, ciężka strona, której nikt nie sprawdził na telefonie
- 077. Strona, której nie da się rozwinąć ani przenieść
- 08Jak używać AI przy stronie, żeby pomagało
- 09FAQ - strona internetowa zrobiona przez AI
- 10Podsumowanie
Kreator AI postawi stronę firmy w kwadrans i to jest prawda. Problem w tym, że wygląda ona dokładnie tak samo jak tysiąc innych stron postawionych tym samym kreatorem, mówi o firmie rzeczy ogólne albo nieprawdziwe i nie ma w niej niczego, co przekonałoby klienta albo wyszukiwarkę. AI nie jest tu winne. Winne jest to, że ktoś pominął wszystko, czego AI za niego nie zrobi.
Nie piszę tego jako przeciwnik AI. Sam pracuję z asystentami AI codziennie, także przy tej stronie. Różnica polega na tym, do czego ich używam, a do czego nie. Poniżej siedem błędów, które widzę najczęściej na stronach zrobionych „w kwadrans”, i co z każdym z nich zrobić.
1. Treść, którą mogłaby mieć każda firma z branży
Model językowy pisze to, co statystycznie najbardziej prawdopodobne. Dla strony firmowej oznacza to tekst, który pasuje do każdej firmy w branży, a więc do żadnej. „Jesteśmy zespołem doświadczonych specjalistów, którzy z pasją podchodzą do każdego projektu” to zdanie, które klient przeczytał już na pięciu innych stronach i od którego odbił się wzrokiem.
Klient wybiera po konkretach: ile lat robicie to samo, dla kogo, w jakiej skali, czego nie robicie, ile trwa realizacja. Tych informacji AI nie zna i nie wymyśli, chyba że zmyśli, a to jest jeszcze gorsze. Co zrobić: AI może uporządkować to, co sam mu powiesz. Najpierw lista faktów o firmie spisana przez człowieka, dopiero potem prośba o tekst.
2. Zmyślone fakty podane pewnym tonem
Model potrafi wpisać na stronę liczbę lat na rynku, certyfikat, którego firma nie ma, albo „ponad 500 zadowolonych klientów”, bo tak zwykle wyglądają strony firm. Napisze to tym samym pewnym tonem co prawdziwe informacje.
Na stronie firmowej to nie jest drobna nieścisłość. Fałszywe stwierdzenia o firmie i fałszywe opinie klientów mogą być nieuczciwą praktyką rynkową, a od 2023 r. polskie przepisy wprost zakazują publikowania nieprawdziwych opinii i wymagają informowania, czy i jak opinie są weryfikowane. Co zrobić: każde zdanie z liczbą, nazwą, certyfikatem albo cytatem klienta sprawdzić przed publikacją. Opinie tylko prawdziwe, najlepiej podlinkowane do profilu w Google.
3. Brak strategii: strona bez zadania
Kreator zapyta o branżę i nazwę firmy. Nie zapyta, kto ma trafić na stronę, czego szuka i co ma zrobić na końcu. A to są trzy pytania, od których zależy układ całej strony: co jest na górze, ile podstron potrzeba, gdzie jest przycisk i co się dzieje po wysłaniu formularza.
Strona bez zadania wygląda poprawnie i nic nie robi. Pięć sekcji, które ma każda strona z kreatora, czyli „O nas”, „Usługi”, „Dlaczego my”, „Opinie”, „Kontakt”, nie zastąpi odpowiedzi na pytanie, po co klient w ogóle wszedł. O tym, co musi mieć strona firmowa, żeby pracowała, piszę w tekście o tym, co musi mieć strona firmowa.
4. Masowo generowane podstrony pod SEO
Najkosztowniejszy błąd to wygenerowanie dziesiątek podstron „pod frazy”: strona internetowa Kraków, Poznań, Gdańsk, każda z tym samym tekstem i podmienioną nazwą miasta. To jest dokładnie to, co Google nazywa nadużyciem w postaci treści generowanych na dużą skalę.
W zasadach dotyczących spamu Google opisuje to jako generowanie wielu stron głównie po to, żeby manipulować pozycjami, a nie pomagać użytkownikom, i jako przykład podaje wprost używanie narzędzi generatywnej AI do tworzenia wielu stron bez wartości dodanej. Skutek bywa odwrotny do zamierzonego: zamiast pozycji w dziesięciu miastach strona traci zaufanie w ogóle. Szerzej o tym, co Google mówi o tekstach z AI, piszę w tekście teksty pisane przez AI a SEO.
5. Grafiki, które udają rzeczywistość
Wygenerowane zdjęcie „naszego zespołu”, „naszej hali” albo „naszego produktu” to obietnica, której firma nie spełni. Klient przyjdzie na spotkanie i zobaczy innych ludzi, inną halę, inny produkt. Zaufanie, które strona miała budować, znika w pierwszej minucie rozmowy.
Grafiki z AI dobrze sprawdzają się jako ilustracje pojęć, tła i schematy, a źle jako dowód. Do tego dochodzą pytania o prawa autorskie i oznaczanie, które opisuję osobno w tekście o grafikach z AI na stronie firmy.
6. Wolna, ciężka strona, której nikt nie sprawdził na telefonie
Kreatory dokładają animacje, wideo w tle, kilka czcionek i skrypty, których nikt nie wyłączy, bo nikt ich nie widzi. Na komputerze w biurze wszystko wygląda dobrze. Na telefonie w trasie główna treść pojawia się po kilku sekundach.
To nie jest teoria. Moja własna strona główna miała w pomiarze na telefonie 40 punktów na 100 i ładowała główną treść 7 sekund, zanim to poprawiłem. Strona z kreatora rzadko jest lepsza, bo kreator optymalizuje wrażenie przy pierwszym oglądaniu, a nie szybkość. Co zrobić: przed publikacją przepuścić stronę przez pomiar na telefonie i usunąć to, co waży najwięcej.
Wyślij adres. Powiem, które z tych siedmiu błędów ją dotyczą i co da się poprawić, zanim zaczniesz myśleć o nowej stronie.
7. Strona, której nie da się rozwinąć ani przenieść
Wiele kreatorów AI trzyma stronę na własnej platformie, w abonamencie, bez możliwości zabrania kodu. Na start to wygoda. Po roku, gdy chcesz dodać katalog, integrację z systemem albo przenieść stronę do innego wykonawcy, okazuje się, że jedyną drogą jest zbudowanie wszystkiego od nowa.
Co sprawdzić przed wyborem: czy możesz pobrać treści i grafiki, czy domena jest na Ciebie, co się stanie po rezygnacji z abonamentu i czy da się podłączyć własny formularz albo analitykę. Ten sam problem opisuję przy tanich stronach w tekście o tym, dlaczego strona za 500 zł bywa droższa.
Jak używać AI przy stronie, żeby pomagało
AI jest świetne w pracy, która idzie po człowieku, a słabe w pracy, która idzie przed nim. Strategię, fakty i decyzje musi dać człowiek. Potem AI może bardzo przyspieszyć resztę.
- Dobre zastosowania: uporządkowanie notatek z rozmowy z klientem, pierwsza wersja tekstu z listy faktów, propozycje nagłówków do wyboru, sprawdzenie tekstu pod kątem niezrozumiałych zdań, przygotowanie opisów alternatywnych do zdjęć, pomoc przy kodzie.
- Złe zastosowania: wymyślanie, czym firma się wyróżnia, pisanie opinii klientów, generowanie zdjęć „naszego zespołu”, masowe podstrony pod frazy, decyzja o tym, co ma być na stronie.
Najprostszy test: jeśli usuniesz z tekstu nazwę firmy i nadal pasuje on do konkurencji, to nie jest jeszcze tekst o Twojej firmie. Tak podchodzę do stron firmowych: najpierw rozmowa i fakty, potem tekst i projekt, a AI tam, gdzie przyspiesza, a nie decyduje.
FAQ - strona internetowa zrobiona przez AI
Czy strona zrobiona przez AI może być dobra?
Może, jeśli człowiek dostarczył jej strategię i fakty, a AI tylko przyspieszyło pisanie i budowę. Słaba jest strona, w której AI zdecydowało o treści i układzie, bo wtedy wygląda jak tysiąc innych i nie mówi nic konkretnego o firmie.
Czy Google karze strony z tekstami z AI?
Nie za samo użycie AI. Google ocenia jakość i przydatność treści niezależnie od tego, jak powstała. Karze natomiast generowanie wielu stron bez wartości dodanej po to, żeby manipulować pozycjami, i jako przykład podaje w swoich zasadach właśnie narzędzia generatywnej AI.
Czy mogę użyć zdjęć z AI na stronie firmy?
Jako ilustracji tak, jako dowodu nie. Wygenerowane zdjęcie zespołu, hali czy produktu sugeruje coś, czego klient nie zobaczy w rzeczywistości, a to podważa zaufanie i bywa wprowadzaniem w błąd.
Czy kreator AI to dobry wybór dla małej firmy?
Na krótki start, gdy nie ma budżetu i strona ma tylko potwierdzić, że firma istnieje, bywa wystarczający. Gdy strona ma pozyskiwać klientów, liczy się treść o konkretnej firmie, szybkość na telefonie i możliwość rozwoju, a tego kreator sam nie zapewni.
Jak sprawdzić, czy tekst na stronie jest zbyt ogólny?
Usuń z niego nazwę firmy i zapytaj, czy pasowałby do konkurenta. Jeśli tak, brakuje w nim konkretów: liczb, nazw, przykładów, informacji o tym, czego nie robicie i dla kogo pracujecie.
Czy mogę poprosić AI o opinie klientów na stronę?
Nie. Publikowanie nieprawdziwych opinii jest w Polsce zakazane jako nieuczciwa praktyka rynkowa, a firma musi informować, czy i jak weryfikuje publikowane opinie. Na stronie powinny być wyłącznie prawdziwe opinie, najlepiej z odnośnikiem do ich źródła.
Podsumowanie
Strona zrobiona przez AI nie jest zła dlatego, że zrobiło ją AI. Jest zła, gdy AI zdecydowało o tym, o czym powinien zdecydować człowiek: o strategii, faktach, opiniach i tym, czym firma się wyróżnia.
Siedem błędów powtarza się najczęściej: ogólna treść, zmyślone fakty, brak zadania strony, masowe podstrony pod frazy, grafiki udające rzeczywistość, wolne ładowanie na telefonie i zamknięcie w platformie bez możliwości przeniesienia.
Najlepiej działa kolejność odwrotna niż w kreatorze: najpierw człowiek i fakty, potem AI jako przyspieszenie. Wtedy oszczędzasz czas, a strona nadal mówi o Twojej firmie, a nie o przeciętnej firmie z branży.
Strony firmowe
Warsztat strategiczny, treści pisane od zera, projekt i ręcznie pisany kod. Wycena po rozmowie.