SEO

Teksty z AI a SEO - co Google naprawdę mówi o treściach z AI

Patryk Bugaj7 października 20266 min czytania
Dłoń pisząca długopisem w otwartym notesie na drewnianym biurku
Spis treści
  1. 01Co Google mówi wprost
  2. 02Dlaczego teksty z samego AI przegrywają
  3. 03Jak pisać z AI, żeby tekst miał szansę
  4. 04Ile tekstów i jak często
  5. 05Czy trzeba oznaczać teksty pisane z AI
  6. 06Teksty a widoczność w ChatGPT i AI Overviews
  7. 07FAQ - teksty z AI a pozycjonowanie
  8. 08Podsumowanie

Google nie karze tekstów za to, że pomagało przy nich AI. Karze za to, że są bezwartościowe, a AI bardzo ułatwia produkowanie bezwartościowych tekstów w ilościach przemysłowych. Różnica brzmi jak gra słów, ale decyduje o tym, czy blog firmy ściąga klientów, czy ląduje w polityce spamu.

Poniżej, co Google mówi o treściach z AI w swoich dokumentach, co z tego wynika w praktyce i jak pisać z pomocą AI tak, żeby tekst miał szansę na pozycję.

Co Google mówi wprost

Od lutego 2023 r. stanowisko jest jedno: liczy się jakość, a nie sposób powstania tekstu. Google napisał wtedy na swoim blogu dla twórców stron, że nagradza treści wysokiej jakości niezależnie od tego, jak powstały, a automatyzacja użyta głównie po to, żeby manipulować wynikami, jest spamem.

Trzy późniejsze dokumenty doprecyzowały, gdzie leży granica:

  • Polityka spamu od marca 2024 r. zawiera „scaled content abuse”, czyli masowe tworzenie stron bez wartości dla czytelnika. Jako przykład podaje wprost generowanie wielu stron narzędziami AI.
  • Wytyczne dla oceniających jakość w wersji ze stycznia 2025 r. przewidują najniższą ocenę dla stron, których główna treść jest wygenerowana automatycznie małym nakładem pracy i bez oryginalności.
  • Wskazówki o treściach z generatywnej AI, zaktualizowane 1 października 2026 r., mówią, że ręczne sprawdzenie faktów we wszystkim, co wygenerowało AI, jest przed publikacją krytyczne. Dotyczy to także tytułów, opisów meta, danych strukturalnych i tekstów alternatywnych obrazów.
Zwróć uwagę na ostatni punkt: tytuł i opis meta to pierwsze, co człowiek widzi w wynikach wyszukiwania. Google wymienia je z nazwy, bo właśnie tam zmyślone liczby i obietnice najłatwiej przechodzą bez kontroli.

Dlaczego teksty z samego AI przegrywają

Model językowy pisze uśrednienie tego, co już jest w internecie. Na pytanie „ile kosztuje strona internetowa” wygeneruje odpowiedź podobną do pierwszych dziesięciu wyników, bo z nich się uczył. Google nie ma powodu stawiać jedenastej wersji tego samego wyżej niż pierwszych dziesięć.

Do tego dochodzą trzy problemy, które widać przy każdym audycie:

  • Brak informacji, których nie ma nigdzie indziej. Własnych liczb, przykładów z realizacji, błędów, na które firma się nadziała. To jest dokładnie to, czego Google szuka i czego model nie zna.
  • Zmyślone fakty podane pewnym tonem. Nieistniejący przepis, źle podana data wejścia ustawy, statystyka bez źródła. Jedna taka wpadka w tekście o prawie albo finansach kosztuje zaufanie do całej strony.
  • Teksty bez związku z ofertą. Firma produkująca palety publikuje wpis „10 sposobów na produktywność”, bo AI napisało go w minutę. Ruch z takiego wpisu nie zamienia się w zapytania.

Szerzej o tym, co się dzieje, gdy w ten sposób powstaje cała strona, piszę w tekście o stronach zrobionych przez AI.

Jak pisać z AI, żeby tekst miał szansę

Podział ról, który działa: człowiek dostarcza wiedzę i bierze odpowiedzialność za fakty, AI pomaga w strukturze, redakcji i tempie. W praktyce:

  1. Zacznij od tego, co wiesz tylko Ty. Zanim otworzysz narzędzie, spisz w punktach: najczęstsze pytania klientów, liczby z własnych realizacji, jedną sytuację, w której coś poszło inaczej, niż wszyscy piszą. To jest surowiec tekstu.
  2. Użyj AI do konspektu i do pierwszej wersji z Twoich punktów, a nie do wymyślania treści od zera.
  3. Sprawdź każdą liczbę, datę i nazwę przepisu u źródła i podlinkuj to źródło. Czytelnik może sprawdzić, Google widzi, na czym tekst się opiera.
  4. Przeczytaj tekst na głos. Zdania typu „w dzisiejszym dynamicznym świecie” i „warto zauważyć, że” wyrzuć bez żalu. Nic nie wnoszą, a zdradzają szablon.
  5. Podpisz tekst prawdziwą osobą z opisem, skąd ma wiedzę na ten temat. To jest sygnał, który oceniający jakość sprawdzają w pierwszej kolejności.
  6. Tytuł, opis meta i opisy obrazów sprawdź osobno. Google wymienia je w wytycznych z nazwy.
Masz bloga, który nie przynosi ruchu?

Sprawdzę, które teksty mają szansę po przeróbce, które warto połączyć, a które usunąć, i jak to wygląda w Search Console.

Zobacz audyt SEO →

Ile tekstów i jak często

Nie ma progu liczby wpisów, po którym Google zaczyna lubić stronę. Jest za to wyraźny sygnał ostrzegawczy: setki podstron opublikowanych w kilka dni, różniących się nazwą miasta albo jednym słowem w tytule. Tak wygląda podręcznikowe „scaled content abuse”.

Dla firmy usługowej rozsądny rytm to tyle tekstów, ile da się napisać z własną wiedzą i sprawdzić. Dwa porządne wpisy w miesiącu, które odpowiadają na pytania zadawane przez klientów przed zakupem, dają więcej niż trzydzieści wygenerowanych w weekend.

Czy trzeba oznaczać teksty pisane z AI

Google nie wymaga oznaczania tekstów na zwykłej stronie, ale zachęca, żeby wyjaśnić, jak powstały, gdy czytelnik może się tego spodziewać. Inaczej jest w Merchant Center: tytuły i opisy produktów wygenerowane przez AI trzeba tam podać osobno i oznaczyć.

Od 2 sierpnia 2026 r. stosuje się też art. 50 AI Act. Obowiązek ujawnienia dotyczy tam tekstów generowanych przez AI i publikowanych w celu informowania o sprawach interesu publicznego. Nie stosuje się go, gdy tekst przeszedł redakcję człowieka, a ktoś ponosi za niego odpowiedzialność redakcyjną. Firmowy wpis poradnikowy, który ktoś przeczytał, sprawdził i podpisał, mieści się w tym wyjątku. Zasady korzystania z AI w firmie, w tym oznaczanie treści, opisuję w tekście o polityce AI dla pracowników.

Teksty a widoczność w ChatGPT i AI Overviews

Wyszukiwarki oparte na AI cytują strony, które mają konkretną odpowiedź na konkretne pytanie i podają źródła. Ogólny tekst napisany przez AI rzadko zostaje zacytowany przez inne AI, bo niczego nie dodaje do tego, co model już wie.

Działa to samo, co w zwykłym SEO: odpowiedź w pierwszym akapicie, własne dane, sekcja pytań i odpowiedzi oraz dostęp dla robotów wyszukiwarek AI w pliku robots.txt. Ostatni punkt bywa zaskoczeniem, bo część hostingów blokuje te roboty domyślnie.

FAQ - teksty z AI a pozycjonowanie

Czy Google karze za teksty pisane przez AI?

Nie za sam fakt użycia AI. Google ocenia jakość i przydatność tekstu niezależnie od sposobu jego powstania. Karze natomiast za masowe tworzenie stron bez wartości dla czytelnika, a generowanie wielu stron narzędziami AI podaje jako przykład takiego nadużycia.

Czy Google rozpozna, że tekst napisało AI?

To nie jest właściwe pytanie, bo Google nie ocenia tekstów według narzędzia. Teksty z samego AI zwykle przegrywają z innego powodu: powtarzają to, co już jest w wynikach, i nie zawierają informacji, których nie ma nigdzie indziej.

Czy mogę użyć ChatGPT do pisania bloga firmowego?

Tak, jako pomocy przy konspekcie, redakcji i pierwszej wersji z Twoich notatek. Fakty, liczby i daty trzeba sprawdzić u źródła, a tekst powinien zawierać wiedzę z Twojej praktyki i być podpisany przez prawdziwą osobę.

Ile wpisów na blogu potrzeba, żeby strona się pozycjonowała?

Nie ma takiej liczby. Liczy się to, czy teksty odpowiadają na pytania klientów lepiej niż konkurencja. Dwa porządne wpisy w miesiącu dają zwykle więcej niż kilkadziesiąt wygenerowanych naraz.

Czy trzeba oznaczać teksty napisane z pomocą AI?

Na zwykłej stronie firmowej Google tego nie wymaga, ale zachęca do wyjaśnienia, jak treść powstała, gdy czytelnik może tego oczekiwać. W Google Merchant Center tytuły i opisy produktów wygenerowane przez AI trzeba oznaczyć. Obowiązek z art. 50 AI Act nie obejmuje tekstów zredagowanych przez człowieka, który za nie odpowiada.

Czy teksty z AI pomagają w widoczności w ChatGPT i AI Overviews?

Same z siebie rzadko. Wyszukiwarki AI cytują strony z konkretną odpowiedzią, własnymi danymi i źródłami. Tekst, który uśrednia to, co model już zna, nie daje mu powodu do cytowania.

Podsumowanie

Google nie pyta, czy tekst napisało AI. Pyta, czy jest przydatny, oryginalny i prawdziwy, a od 1 października 2026 r. w swoich wskazówkach wprost wymaga ręcznego sprawdzenia faktów przed publikacją, łącznie z tytułami i opisami meta.

AI dobrze sprawdza się jako pomoc przy strukturze i redakcji. Wiedza, liczby, przykłady i odpowiedzialność za fakty muszą pochodzić od człowieka, bo właśnie tego w wynikach wyszukiwania brakuje, a nie kolejnego uśrednionego tekstu.

Usługa powiązana z tym tematem

Audyt SEO i widoczność w AI

Wydajność na telefonie, indeksowanie, dane strukturalne i logi serwera. Najpierw pomiar, potem zmiany. Wycena po rozmowie.