Strony Internetowe

Strona za 500 zł jest droższa niż za 5000

Peakify29 sierpnia 202610 min czytania
Spis treści
  1. 01Co realnie dostajesz za 500 zł
  2. 02Skąd bierze się 3-6 tysięcy
  3. 03Trzy zapisy, które zdradzają wszystko
  4. 04Kiedy tania strona jest dobrym wyborem
  5. 05Druga strona medalu: strona za 15 tysięcy
  6. 06FAQ - tania strona internetowa
  7. 07Podsumowanie

Strona za 500 zł kosztuje w trzy lata zwykle 3-6 tysięcy. Strona za 2 500 zł kosztuje w tym czasie około 3 tysięcy. Różnica nie polega na kwocie końcowej. Polega na tym, czy przez te trzy lata strona pracowała, czy czekała na przepisanie.

Nie twierdzę, że tanio zawsze znaczy źle - na końcu tekstu opisuję sytuacje, w których tania strona jest rozsądnym wyborem. Twierdzę, że rachunek warto zrobić przed decyzją, nie po roku.

Koszt całkowity w trzy lata Strona za 500 złotych po doliczeniu przeróbek, opłat za zmiany, odzyskania domeny i przepisania od zera kosztuje w trzy lata od trzech do sześciu tysięcy złotych. Strona za dwa i pół tysiąca z prawami i dostępami kosztuje w tym czasie około trzech tysięcy. Ile realnie zapłacisz przez trzy lata Strona za 500 zł 3 000-6 000 zł start 500 · przeróbki · odzyskanie domeny · przepisanie od zera Strona za 2 500 zł z prawami i dostępami ok. 3 000 zł start 2 500 · hosting i domena · drobne zmiany robisz sam Ta sama kwota na końcu. Różnica w tym, czy przez te trzy lata strona pracowała.
Ile realnie zapłacisz przez trzy lata
Strona za 500 zł 3 000-6 000 zł
start 500, przeróbki, odzyskanie domeny, przepisanie od zera
Strona za 2 500 zł z prawami i dostępami ok. 3 000 zł
start 2 500, hosting i domena, drobne zmiany robisz sam
Ta sama kwota na końcu. Różnica w tym, czy przez te trzy lata strona pracowała.
Czerwony odcinek to przepisanie strony od zera - najczęstszy finał taniego wdrożenia po roku albo dwóch.

Co realnie dostajesz za 500 zł

Zwykle gotowy szablon z podmienionym logo i tekstami, postawiony na koncie wykonawcy. To nie jest oszustwo - to po prostu tyle, ile da się zrobić za tę kwotę. Sama praca przy podmianie treści w szablonie to kilka godzin, więc rachunek się zgadza.

Problem nie leży w tym, co dostajesz, tylko w tym, czego nie dostajesz i o czym zwykle nikt nie mówi wprost:

  • Przeniesienia praw autorskich. Wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności. Bez tego zapisu nie możesz legalnie przerobić strony u kogoś innego, choć za nią zapłaciłeś.
  • Plików źródłowych. Projekt graficzny zostaje u wykonawcy.
  • Dostępu do domeny i hostingu. Często rejestrowanych na wykonawcę „dla wygody klienta".
  • Możliwości samodzielnej zmiany treści. Bywa, że każda zmiana ceny albo numeru telefonu to osobna faktura.

Skąd bierze się 3-6 tysięcy

Nie z jednego wielkiego wydatku, tylko z serii drobnych, których nikt nie policzył na starcie:

PozycjaKwotaKiedy się pojawia
Wdrożenie500 złna starcie
Zmiany treści (kilkanaście przez rok)600-1 500 złpo kilku miesiącach
Dostosowanie do telefonów albo poprawa szybkości500-1 500 złgdy okaże się, że strona nie działa dobrze
Odzyskanie domeny0-1 000 złprzy zmianie wykonawcy
Przepisanie od zera2 000-3 000 złpo roku albo dwóch

Ostatni wiersz jest najważniejszy i najczęściej pomijany. Tania strona rzadko daje się rozbudować - szablon, który wystarczał na pięć podstron, przy piętnastu przestaje się trzymać, a bez praw autorskich i plików źródłowych nikt inny go nie ruszy. Zostaje przepisanie.

Trzy zapisy, które zdradzają wszystko

Trzy zapisy, po których poznasz drogą tanią stronę Brak przeniesienia praw autorskich, domena zarejestrowana na wykonawcę oraz cennik, w którym każda zmiana treści jest płatna. Trzy rzeczy do sprawdzenia w ofercie Prawa autorskie brak zapisu o przeniesieniu = nie możesz przerobić strony u kogoś innego Domena zarejestrowana na wykonawcę = odzyskanie bywa długie i kosztowne Każda zmiana płatna zmiana ceny w cenniku albo numeru telefonu = faktura za drobiazg Każdy z tych punktów osobno bywa do przyjęcia. Trzy naraz to model oparty na uwiązaniu klienta, nie na jakości.
Trzy rzeczy do sprawdzenia w ofercie
Prawa autorskiebrak zapisu o przeniesieniu = nie możesz przerobić strony u kogoś innego
Domenazarejestrowana na wykonawcę = odzyskanie bywa długie i kosztowne
Każda zmiana płatnazmiana ceny w cenniku albo numeru telefonu = faktura za drobiazg
Każdy z tych punktów osobno bywa do przyjęcia. Trzy naraz to model oparty na uwiązaniu klienta, nie na jakości.
Te trzy pytania zadasz przez telefon w minutę, jeszcze przed wyceną.

Te trzy pytania zadasz przez telefon w minutę, zanim jeszcze poprosisz o wycenę:

  1. Czy przenosicie na mnie autorskie prawa majątkowe? Na piśmie?
  2. Na kogo będzie zarejestrowana domena?
  3. Czy zmianę tekstu albo ceny mogę zrobić sam?

Uczciwy wykonawca odpowie od ręki i bez wykrętów. Rozwinąłem to w tekście jak wybrać wykonawcę strony internetowej, gdzie jest pełna lista dwunastu pytań.

Wycena bez niespodzianek

Podaję jedną kwotę i termin. Prawa autorskie, dostępy i pliki źródłowe są w cenie - nie jako dodatek, tylko jako oczywistość.

Umów rozmowę →

Kiedy tania strona jest dobrym wyborem

Żeby ten tekst nie był reklamą przebraną za poradnik - są sytuacje, w których świadomie wybrałbym najtańsze rozwiązanie:

  • Sprawdzasz pomysł na biznes. Nie wiesz jeszcze, czy będzie popyt. Wtedy najtańsza strona jest narzędziem testowym i ma prawo być tymczasowa.
  • Potrzebujesz jednej strony na kampanię. Krótkie działanie, konkretny cel, po miesiącu wyłączasz.
  • Świadomie kupujesz rozwiązanie na pół roku, bo za pół roku i tak wszystko się zmieni.

Klucz brzmi: świadomie i tymczasowo. Problem zaczyna się wtedy, gdy tanie rozwiązanie ma być docelowe dla firmy, która planuje działać latami.

Druga strona medalu: strona za 15 tysięcy

Skoro krytykuję dolny koniec, uczciwość wymaga wspomnieć o górnym. Cena też nie gwarantuje niczego sama z siebie. Strona firmowa za 15 tysięcy potrafi być tą samą stroną co za 4 tysiące, tylko z opiekunem klienta, prezentacją i trzema rundami spotkań w cenie.

Pytanie nie brzmi „ile kosztuje", tylko „co dokładnie jest w tej cenie". Widełki rynkowe rozpisałem w tekście ile kosztuje strona internetowa.

FAQ - tania strona internetowa

Czy tania strona zawsze jest zła?

Nie. Jest rozsądnym wyborem, gdy sprawdzasz pomysł na biznes, potrzebujesz jednej strony na kampanię albo świadomie kupujesz rozwiązanie tymczasowe. Problem zaczyna się wtedy, gdy tania strona ma być rozwiązaniem docelowym dla firmy, która ma działać latami.

Co konkretnie dostaję za 500 zł?

Zwykle gotowy szablon z podmienionym logo i tekstami, postawiony na koncie wykonawcy. Bez przeniesienia praw autorskich, bez plików źródłowych i często bez dostępu do panelu. To nie jest oszustwo - to po prostu tyle, ile da się zrobić za tę kwotę.

Dlaczego brak praw autorskich to problem?

Bo bez pisemnego przeniesienia praw nie możesz legalnie przerobić strony u kogoś innego ani rozbudować jej samodzielnie. Zapłacenie faktury samo w sobie praw nie przenosi - przeniesienie wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności.

Ile realnie kosztuje tania strona w trzy lata?

Zwykle 3-6 tys. zł, licząc przeróbki, opłaty za każdą drobną zmianę, odzyskanie domeny i przepisanie strony od zera po roku albo dwóch. Czyli tyle, ile kosztowałaby porządna strona na początku - tylko przez ten czas nie pracowała.

Jak rozpoznać ofertę, która wyjdzie drogo?

Po trzech rzeczach: brak zapisu o przeniesieniu praw autorskich, domena rejestrowana na wykonawcę i cennik, w którym każda zmiana treści jest płatna. Każda z osobna bywa do przyjęcia. Trzy naraz to model biznesowy oparty na uwiązaniu klienta.

Podsumowanie

Strona za 500 zł nie jest zła dlatego, że tania. Jest droga dlatego, że zwykle nie da się jej rozbudować, a bez praw autorskich i dostępów nie da się jej nawet oddać komuś innemu. Po roku zostaje przepisanie od zera.

Zanim porównasz ceny, zadaj trzy pytania: o prawa autorskie, o domenę i o to, czy zmienisz tekst samodzielnie. Odpowiedzi powiedzą Ci więcej niż cała oferta.

Usługa powiązana z tym tematem

Strony firmowe

Warsztat strategiczny, treści pisane od zera, projekt i ręcznie pisany kod. Projekty od 15 000 zł.