Strona za 500 zł jest droższa niż za 5000
Spis treści
Strona za 500 zł kosztuje w trzy lata zwykle 3-6 tysięcy. Strona za 2 500 zł kosztuje w tym czasie około 3 tysięcy. Różnica nie polega na kwocie końcowej. Polega na tym, czy przez te trzy lata strona pracowała, czy czekała na przepisanie.
Nie twierdzę, że tanio zawsze znaczy źle - na końcu tekstu opisuję sytuacje, w których tania strona jest rozsądnym wyborem. Twierdzę, że rachunek warto zrobić przed decyzją, nie po roku.
Co realnie dostajesz za 500 zł
Zwykle gotowy szablon z podmienionym logo i tekstami, postawiony na koncie wykonawcy. To nie jest oszustwo - to po prostu tyle, ile da się zrobić za tę kwotę. Sama praca przy podmianie treści w szablonie to kilka godzin, więc rachunek się zgadza.
Problem nie leży w tym, co dostajesz, tylko w tym, czego nie dostajesz i o czym zwykle nikt nie mówi wprost:
- Przeniesienia praw autorskich. Wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności. Bez tego zapisu nie możesz legalnie przerobić strony u kogoś innego, choć za nią zapłaciłeś.
- Plików źródłowych. Projekt graficzny zostaje u wykonawcy.
- Dostępu do domeny i hostingu. Często rejestrowanych na wykonawcę „dla wygody klienta".
- Możliwości samodzielnej zmiany treści. Bywa, że każda zmiana ceny albo numeru telefonu to osobna faktura.
Skąd bierze się 3-6 tysięcy
Nie z jednego wielkiego wydatku, tylko z serii drobnych, których nikt nie policzył na starcie:
| Pozycja | Kwota | Kiedy się pojawia |
|---|---|---|
| Wdrożenie | 500 zł | na starcie |
| Zmiany treści (kilkanaście przez rok) | 600-1 500 zł | po kilku miesiącach |
| Dostosowanie do telefonów albo poprawa szybkości | 500-1 500 zł | gdy okaże się, że strona nie działa dobrze |
| Odzyskanie domeny | 0-1 000 zł | przy zmianie wykonawcy |
| Przepisanie od zera | 2 000-3 000 zł | po roku albo dwóch |
Ostatni wiersz jest najważniejszy i najczęściej pomijany. Tania strona rzadko daje się rozbudować - szablon, który wystarczał na pięć podstron, przy piętnastu przestaje się trzymać, a bez praw autorskich i plików źródłowych nikt inny go nie ruszy. Zostaje przepisanie.
Trzy zapisy, które zdradzają wszystko
Te trzy pytania zadasz przez telefon w minutę, zanim jeszcze poprosisz o wycenę:
- Czy przenosicie na mnie autorskie prawa majątkowe? Na piśmie?
- Na kogo będzie zarejestrowana domena?
- Czy zmianę tekstu albo ceny mogę zrobić sam?
Uczciwy wykonawca odpowie od ręki i bez wykrętów. Rozwinąłem to w tekście jak wybrać wykonawcę strony internetowej, gdzie jest pełna lista dwunastu pytań.
Podaję jedną kwotę i termin. Prawa autorskie, dostępy i pliki źródłowe są w cenie - nie jako dodatek, tylko jako oczywistość.
Kiedy tania strona jest dobrym wyborem
Żeby ten tekst nie był reklamą przebraną za poradnik - są sytuacje, w których świadomie wybrałbym najtańsze rozwiązanie:
- Sprawdzasz pomysł na biznes. Nie wiesz jeszcze, czy będzie popyt. Wtedy najtańsza strona jest narzędziem testowym i ma prawo być tymczasowa.
- Potrzebujesz jednej strony na kampanię. Krótkie działanie, konkretny cel, po miesiącu wyłączasz.
- Świadomie kupujesz rozwiązanie na pół roku, bo za pół roku i tak wszystko się zmieni.
Klucz brzmi: świadomie i tymczasowo. Problem zaczyna się wtedy, gdy tanie rozwiązanie ma być docelowe dla firmy, która planuje działać latami.
Druga strona medalu: strona za 15 tysięcy
Skoro krytykuję dolny koniec, uczciwość wymaga wspomnieć o górnym. Cena też nie gwarantuje niczego sama z siebie. Strona firmowa za 15 tysięcy potrafi być tą samą stroną co za 4 tysiące, tylko z opiekunem klienta, prezentacją i trzema rundami spotkań w cenie.
Pytanie nie brzmi „ile kosztuje", tylko „co dokładnie jest w tej cenie". Widełki rynkowe rozpisałem w tekście ile kosztuje strona internetowa.
FAQ - tania strona internetowa
Czy tania strona zawsze jest zła?
Nie. Jest rozsądnym wyborem, gdy sprawdzasz pomysł na biznes, potrzebujesz jednej strony na kampanię albo świadomie kupujesz rozwiązanie tymczasowe. Problem zaczyna się wtedy, gdy tania strona ma być rozwiązaniem docelowym dla firmy, która ma działać latami.
Co konkretnie dostaję za 500 zł?
Zwykle gotowy szablon z podmienionym logo i tekstami, postawiony na koncie wykonawcy. Bez przeniesienia praw autorskich, bez plików źródłowych i często bez dostępu do panelu. To nie jest oszustwo - to po prostu tyle, ile da się zrobić za tę kwotę.
Dlaczego brak praw autorskich to problem?
Bo bez pisemnego przeniesienia praw nie możesz legalnie przerobić strony u kogoś innego ani rozbudować jej samodzielnie. Zapłacenie faktury samo w sobie praw nie przenosi - przeniesienie wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności.
Ile realnie kosztuje tania strona w trzy lata?
Zwykle 3-6 tys. zł, licząc przeróbki, opłaty za każdą drobną zmianę, odzyskanie domeny i przepisanie strony od zera po roku albo dwóch. Czyli tyle, ile kosztowałaby porządna strona na początku - tylko przez ten czas nie pracowała.
Jak rozpoznać ofertę, która wyjdzie drogo?
Po trzech rzeczach: brak zapisu o przeniesieniu praw autorskich, domena rejestrowana na wykonawcę i cennik, w którym każda zmiana treści jest płatna. Każda z osobna bywa do przyjęcia. Trzy naraz to model biznesowy oparty na uwiązaniu klienta.
Podsumowanie
Strona za 500 zł nie jest zła dlatego, że tania. Jest droga dlatego, że zwykle nie da się jej rozbudować, a bez praw autorskich i dostępów nie da się jej nawet oddać komuś innemu. Po roku zostaje przepisanie od zera.
Zanim porównasz ceny, zadaj trzy pytania: o prawa autorskie, o domenę i o to, czy zmienisz tekst samodzielnie. Odpowiedzi powiedzą Ci więcej niż cała oferta.
Strony firmowe
Warsztat strategiczny, treści pisane od zera, projekt i ręcznie pisany kod. Projekty od 15 000 zł.