Gwarancja pierwszego miejsca w Google nie istnieje
Spis treści
Nikt spoza Google nie kontroluje wyników Google. Algorytm bierze pod uwagę ponad dwieście czynników i jest zmieniany na bieżąco. Do tego dochodzą działania konkurencji, których nikt nie przewidzi, i lokalizacja osoby szukającej, która zmienia wyniki z ulicy na ulicę.
Dlatego pozycjonowanie jest usługą starannego działania, a nie rezultatu - tak jak lekarz nie gwarantuje wyzdrowienia, a adwokat wygranej w sądzie. Można obiecać pracę i sposób jej wykonania. Nie można obiecać miejsca w rankingu, którego się nie kontroluje.
A jednak gwarancje pierwszego miejsca istnieją i bywają wpisywane do umów. Poniżej tłumaczę, jak się je konstruuje, żeby spełniły się same - i jak to sprawdzić w pięć minut, zanim cokolwiek podpiszesz.
Jak buduje się gwarancję, która spełnia się sama
Frazy bez konkurencji
Najprostszy zabieg. Gwarancja dotyczy fraz długich, rzadkich i wybranych tak, żeby nikt inny o nie nie walczył. Pozycja pierwsza - osiągalna. Liczba osób, które wpisują to miesięcznie - bliska zeru.
Umowa zostaje wykonana co do litery. Ty dostajesz raport z pozycjami i zero telefonów.
Fraza z nazwą Twojej firmy
Jeśli w gwarantowanych frazach pojawia się nazwa Twojej działalności, to nie jest gwarancja - to opis stanu, który i tak by nastąpił. Na własną nazwę firmy jesteś pierwszy bez żadnej umowy, o ile w ogóle masz stronę.
Elastyczna definicja pozycji
Warto przeczytać, co dokładnie umowa nazywa „pierwszym miejscem". Bywa, że jest to widoczność w dowolnym miejscu pierwszej strony wyników - łącznie z mapką albo wynikiem płatnym, za który i tak płacisz osobno.
Dlaczego to działa na klientów
Bo gwarancja przenosi ryzyko. Klient słyszy: „nie zapłacisz, jeśli nie będzie efektu" - i to brzmi jak oferta bez wady.
W praktyce ryzyko nie znika, tylko zmienia postać. Zamiast ryzyka nieosiągnięcia pozycji pojawia się ryzyko osiągnięcia pozycji, która niczego nie zmienia. Drugie jest gorsze, bo nie widać go w raporcie.
Dochodzi jeszcze jedno: model rozliczenia za efekt bywa łącznie droższy od abonamentu, bo stawka musi pokryć ryzyko wykonawcy. Rozpisałem to w tekście ile kosztuje pozycjonowanie.
Jak to sprawdzić przed podpisaniem
Pięć minut i trzy pytania:
- Poproś o listę fraz przed podpisaniem. Nie po. Jeśli lista ma powstać „po audycie", nie wiesz, za co płacisz.
- Sprawdź, ile osób wpisuje te frazy. Wystarczy planer słów kluczowych albo podpowiedzi wyszukiwarki. Frazy, których nikt nie podpowiada, zwykle nikt też nie wpisuje.
- Przeczytaj definicję „pozycji" i „efektu" w umowie. To jedno zdanie rozstrzyga o wartości całej gwarancji.
Jeśli frazy są długie, zawierają nazwę Twojej firmy albo brzmią jak zdanie, którego nikt nie wpisze do wyszukiwarki - masz odpowiedź.
Mogę powiedzieć, co da się zrobić, ile to zajmie i po czym poznasz, że działa. Sprawdzę Twoją stronę i wizytówkę bezpłatnie w 48 godzin.
Czego wymagać zamiast gwarancji
Gwarancja pozycji jest atrakcyjna, bo brzmi konkretnie. Ale konkretne są też rzeczy, które faktycznie da się rozliczyć - z tą różnicą, że można je sprawdzić już po miesiącu, a nie po kwartale:
- Opisany zakres prac. Ile treści powstanie, jakie błędy zostaną naprawione, ile godzin miesięcznie. Abonament „za pozycjonowanie" bez tego opisu to podpisanie się pod czymkolwiek.
- Lista fraz przed startem, razem z liczbą wyszukiwań.
- Raport z danymi z Search Console - wyświetlenia, kliknięcia i zapytania, nie same pozycje. Pozycja bez kliknięć niczego nie mówi.
- Jasne zasady wyjścia. Okres wypowiedzenia i informacja, co zostaje u Ciebie: treści, dostępy, konta w narzędziach.
Jedna gwarancja, która ma sens
Uczciwie: istnieje zobowiązanie, które da się złożyć bez naciągania. Gwarancja wykonania konkretnej pracy w konkretnym terminie.
„W ciągu miesiąca powstanie dziesięć podstron, naprawię wskazane błędy techniczne i dostaniesz raport" - to zobowiązanie sprawdzalne i całkowicie w zasięgu wykonawcy. Różnica polega na tym, że dotyczy pracy, a nie decyzji Google.
Ta sama zasada obowiązuje przy wizytówce Google, gdzie obietnice miejsca w mapce bywają jeszcze śmielsze - a pozycja zależy tam dodatkowo od tego, gdzie akurat stoi osoba szukająca. Opisałem to w tekście ile kosztuje wizytówka Google.
FAQ - gwarancje pozycji
Czy ktokolwiek może zagwarantować pierwsze miejsce w Google?
Nie. Algorytm bierze pod uwagę ponad dwieście czynników i jest regularnie zmieniany, a nikt spoza Google nie ma na niego wpływu. Pozycjonowanie jest usługą starannego działania, nie rezultatu - tak jak lekarz nie gwarantuje wyzdrowienia, a adwokat wygranej.
Dlaczego niektóre firmy mimo to dają gwarancję?
Bo gwarancję można napisać tak, żeby spełniła się sama. Wystarczy wybrać frazy bez konkurencji, dopisać nazwę firmy do frazy albo zdefiniować pozycję jako widoczność w dowolnym miejscu strony wyników. Umowa zostaje wykonana, telefon nadal milczy.
Czy gwarancja zwrotu pieniędzy jest bezpieczna?
Zależy od zapisów. Zwykle warunkiem zwrotu jest nieosiągnięcie pozycji na frazach, które i tak byłyby łatwe, a sam zwrot obejmuje część kwoty i wyklucza opłatę wdrożeniową. Przeczytaj, co dokładnie podlega zwrotowi i w jakim terminie.
Co w takim razie może obiecać uczciwa agencja?
Zakres prac, ich liczbę i terminy: ile treści powstanie, jakie błędy techniczne zostaną naprawione, jak często dostaniesz raport z danymi z Search Console. To da się rozliczyć, w przeciwieństwie do pozycji.
Jak sprawdzić, czy gwarancja ma pokrycie?
Zapytaj o listę fraz przed podpisaniem i sprawdź, ile osób wpisuje je miesięcznie. Jeśli frazy są długie, rzadkie albo zawierają nazwę Twojej firmy, gwarancja dotyczy pozycji, których zdobycie niczego nie zmieni.
Podsumowanie
Gwarancja pierwszego miejsca w Google nie istnieje w sensie, w jakim rozumie ją klient. Istnieje za to gwarancja pierwszego miejsca na frazie, której nikt nie wpisuje - i to ją najczęściej się kupuje.
Przed podpisaniem poproś o listę fraz i sprawdź, ile osób je wyszukuje. Jedno pięciominutowe sprawdzenie warte jest więcej niż cała umowa z gwarancją.
Strony firmowe
Widoczność zaczyna się od struktury, szybkości i treści pisanych pod realne zapytania. Projekty od 15 000 zł.